Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for the ‘rock’ Category

Coma – Hipertrofia



N
a początek przyznam się do tego, że przez długi, długi czas należałem do grupy radykalnych antyfanów łódzkiej Comy. Ich twórczość jawiła mi się jako mdła, a nazwa zespołu wydawała mi się całkowicie adekwatna do tego, co grają. Do czasu. Poszedłem na koncert, posłuchałem trochę więcej nagrań… Stosunek zmienił się na wysoce obojętny. Aż tu nagle wiadomość: następny krążek zespołu ma być koncept albumem. Nikołajewicz, w sprawie takich rzeczy łakomczuch, postanowił empirycznie przekonać się, jaka będzie najnowsza płyta. Zaczął odliczać najpierw miesiące, a potem dni do chwili, kiedy będzie mógł się wgryźć w album, noszący dość enigmatyczną nazwę „Hipertrofia”…
(więcej…)

Read Full Post »

Słyszałem już dużo rzeczy w życiu, ale na coś takiego jeszcze nie trafiłem. Zespół, którego debiutancką płytę mam zamiar Wam przedstawić, to marka wcześniej kompletnie mi nieznana. Nic zresztą dziwnego, ponieważ przynależność tej polskiej kapeli do pewnego hiszpańskiego labelu (Locomotive Records, anyone?) nie przyniosła jakiejś wielkiej promocji. Tak czy siak, przy okazji last.fmowych buszowań natrafiłem na perłę. Perłę czarną jak smoła i zimną niczym jesienna noc. Panie i Panowie, oto Mothernight.

(więcej…)

Read Full Post »

Uchot
Nazwisko tego gitarzysty większości fanów rocka nie mówi nic nadzwyczajnego. Ten trzydziestoośmioletni mężczyzna ma na koncie aż 52 albumy i grał z takimi zespołami jak Mr. Big i Poison oraz m.in ze Stanley Clarkiem i Gregiem Howe. Richie Kotzen, bo o nim mowa, zgrabnie porusza się po wielu stylistycznie odmiennych gatunkach łącząc je w jedną zgrabną całość, a jego płyty odbiegają od stereotypu solowych dzieł gitarzystów. Najdoskonalszym tego przykładem jest album „Get Up” z 2004 roku.

(więcej…)

Read Full Post »


Winyl to blog muzyczny, na którym bardzo rzadko pojawiają się płyty naszych rodzimych wykonawców. Dlatego też bez zbędnego gadania zapraszam do zapoznania się z recenzją płyty polskiej, w myśl starej zasady „cudze chwalicie – swego nie znacie„…
(więcej…)

Read Full Post »

regm
Tęsknisz za starym Incubusem? Po kryjomu słuchasz płyt Crimsonów z dyskografii swojego ojca? W samochodzie lubisz posłuchać Coltrane’a, a na imprezach bawisz się przy Beastie Boysach? Jeśli na większość tych pytań odpowiedziałeś/aś na tak, to możesz czytać dalej.

(więcej…)

Read Full Post »

Head – Save Me from Myself


Dzień 22 lutego roku pańskiego pięć i dwa tysiące zapisał się czarnymi zgłoskami w historii fanów zespołu Korn. Oto główny gitarzysta grupy, Brian „Head” Welch opuszcza swoją formację, aby poświęcić się swojej córce i oczyścić się z całego zła, w które wplątał się w ciągu ostatnich jedenastu lat kariery. Obie strony obrzuciły się wówczas dziesiątkami oskarżeń, a Head mimo to pisał pierwszą autobiografię, a w międzyczasie powoli pisał materiał na płytę, na której chciał podzielić się refleksjami na temat jego życiowych zmian.
(więcej…)

Read Full Post »

UnSun – The End of Life

sd
UnSun to twór, który zwrócił na siebie uwagę metalowej gawiedzi w Polsce i na świecie tuż po tym jak Mauser, do niedawna gitarzysta Vader, odszedł z dowodzonej przez Petera ekipy by w pełni poświęcić się kapeli, w której pierwsze skrzypce gra wokalistka o jakże sympatycznym pseudo Aya, prywatnie żona gitarzysty. Pierwszą reakcją fanbase’u Vader na to posunięcie mogło być tylko soczyste „O, kur…” Choć nie jestem wielkim miłośnikiem death metalu, moja reakcja była bardzo zbliżona. Żeby nie powiedzieć taka sama.

(więcej…)

Read Full Post »

Older Posts »