Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for the ‘metal’ Category

Słyszałem już dużo rzeczy w życiu, ale na coś takiego jeszcze nie trafiłem. Zespół, którego debiutancką płytę mam zamiar Wam przedstawić, to marka wcześniej kompletnie mi nieznana. Nic zresztą dziwnego, ponieważ przynależność tej polskiej kapeli do pewnego hiszpańskiego labelu (Locomotive Records, anyone?) nie przyniosła jakiejś wielkiej promocji. Tak czy siak, przy okazji last.fmowych buszowań natrafiłem na perłę. Perłę czarną jak smoła i zimną niczym jesienna noc. Panie i Panowie, oto Mothernight.

(więcej…)

Read Full Post »

dsdoom
Za oknem typowo listopadowa pogoda: zimno, wiatr, deszcz, zero słońca, a ja zamiast się dostosować do aury i zapuścić jakieś „smęty” w postaci Opeth czy innej Anathemy katuję się stonerową jazdą w postaci Doomriders i ich albumem „Black Thunder”. A może tego właśnie mi potrzeba? Niesamowitej dawki energii, zamiast dobijania się depresyjnymi melodiami?

(więcej…)

Read Full Post »

Jazz is weird” takimi słowami Alex Lifeson, gitarzysta zespołu Rush rozpoczął swoją improwizację gitarową podczas festiwalu Rock In Rio w utworze „La Villa Strangiato” i choć mówił to w żartach, to jednak sporo jest w tym racji. Jazz sam w sobie to muzyka często nieco szalona, spontaniczna, pełna instrumentalnej „duchoty” i nierzadko, ciężka do ogarnięcia za pierwszym odsłuchem. Dlatego zabierając się za jazz trzeba być ostrożnym, teoria na nic się zdaje, bo o tych 4 literkach ciężko się pisze, a przelanie na papier ogromu i przepychu niektórych albumów jazzowych pochłonęło by sporej wielkości las ;). Jako, że jestem typem który nie lubi stagnacji w muzyce, to przepadam za wszelakimi mariażami stylistycznymi, a jazz w takowych mariażach idealnie się sprawdza i często tworzy „nową jakość”. O tej mojej subiektywnej „nowej jakości” troszkę tu nabazgram 🙂

(więcej…)

Read Full Post »

KYPCK – Cherno

dsmum
Zdrastwuj Sascha! Dawaj no spiryt! Maroz na dworie jak cholera, konieczna się dogrzać. Naliwaj do pełna. Budiem siewodnia pilim, gariwalim, śpiewali, płakalim i jesio raz pilim do białego rana! Oj maroz na dworie i maroz w sercu. Naliwaj na drugą nogę! Na lepszy humor!

(więcej…)

Read Full Post »

dsddf

Metallica. Co tu się dużo rozwodzić: zespół znany pod każdą szerokością geograficzną nawet u osób nieszczególnie zainteresowanych muzyką metalową. Grupa o ogromnym wpływie na rozwój ciężkiego grania. Oczywiście nie grają jak dwadzieścia lat temu, bo i pomysłów już mniej i reumatyzm zaczyna doskwierać, więc i na żywo już nie tak energiczni. Po regresie twórczym zespołu w latach 90’tych wydają płytę, która ma ich przywrócić na szczyt. Czy się udało?

(więcej…)

Read Full Post »

Head – Save Me from Myself


Dzień 22 lutego roku pańskiego pięć i dwa tysiące zapisał się czarnymi zgłoskami w historii fanów zespołu Korn. Oto główny gitarzysta grupy, Brian „Head” Welch opuszcza swoją formację, aby poświęcić się swojej córce i oczyścić się z całego zła, w które wplątał się w ciągu ostatnich jedenastu lat kariery. Obie strony obrzuciły się wówczas dziesiątkami oskarżeń, a Head mimo to pisał pierwszą autobiografię, a w międzyczasie powoli pisał materiał na płytę, na której chciał podzielić się refleksjami na temat jego życiowych zmian.
(więcej…)

Read Full Post »

UnSun – The End of Life

sd
UnSun to twór, który zwrócił na siebie uwagę metalowej gawiedzi w Polsce i na świecie tuż po tym jak Mauser, do niedawna gitarzysta Vader, odszedł z dowodzonej przez Petera ekipy by w pełni poświęcić się kapeli, w której pierwsze skrzypce gra wokalistka o jakże sympatycznym pseudo Aya, prywatnie żona gitarzysty. Pierwszą reakcją fanbase’u Vader na to posunięcie mogło być tylko soczyste „O, kur…” Choć nie jestem wielkim miłośnikiem death metalu, moja reakcja była bardzo zbliżona. Żeby nie powiedzieć taka sama.

(więcej…)

Read Full Post »

Older Posts »