Czesław Śpiewa - Debiut
maj 2, 2008 autor L


Ostatnimi czasy internetem zawładnął Czesław Śpiewa. Na Winylu wspominaliśmy już o nim. Przyznam, że ja także dałem się złapać w tą prostą melodyjkę “Maszynki do Świerkania“. 7 kwietnia Czesiek wydał swoją pierwszą płytę nazwaną po prostu - Debiut. Strasznie byłem ciekaw, czy cała płyta będzie tak dobra jak singiel.
Powiedzmy sobie wprost; Debiut to nie jest wielkie, ambitne dzieło które wciągnie na długie godziny czy zachwyci wirtuozerią. Jest to po prostu prosta, chwytliwa i urzekająca płyta.
Na płycie oprócz charakterystycznego głosu Czesława Mozila, występuje m.in. kilka chórów, fujarka, saksofon, kontrabas oraz oczywiście gitary. Ciekawostką może być to, że wszystkie teksty były pisane przez internautów! Są one zwykle śmieszne, czasem z lekkim akcentem czarnego humoru, ale występują też smutniejsze liryki.
Większość utworów to lekkie, przyjemne i bardzo przystępne utwory, nie dłuższe niż 3 minuty. Słuchaczy przyciągnęły zapewne bardzo chwytliwe melodie i “ciepły” wokal. Oprócz wspomnianego, świetnego utworu “Maszyna do Świerkania“, najbardziej przypadły mi do gustu “Żaba tonie w betonie” oraz “Ucieczka z wesołego miasteczka“. Ta pierwsza to bardzo prosta piosenka która opowiada (jak sam tytuł wskazuje) o żabie, która tonie w świeżym betonie. Bardzo podobają mi się momenty (w obu utworach) w których występuje chór. “Ucieczka” to taka pesymistyczna opowiastka, z ciekawą grą gitary elektrycznej.
Mówiąc o gitarze, warto wspomnieć o “Tyłem do Przodka” w którym jest nawet solówka (!). I to całkiem zgrabna! Szybsze gitarowe zagrywki są także w lekko punkowym “Mieszko i Dobrawa Jako Początek Państwa Polskiego“.
Zaletą płyty jest przeplatanie smutnego z wesołym. Chyba najbardziej smutnym utworem jest “Wesoły Kapelusz“. Wolny, z przygnębiającym śpiewem utwór, ze świetnym akordeonem (?). Inny który można tu wymienić to “Język Węża” - miast śpiewu mamy szept, ładnie komponujący się z pianinem.
“Kradzież Cukierka” to piosnka trochę podobna do “Maszynki“, chwytliwa, ze śmiesznym tekstem, energiczna. “Pożycie Małżeńskie” natomiast jest historią raczej nieudanej pary, raczej również z pesymistycznym przesłaniem. Słabą stroną jest “Efekt Uboczny Trzeźwości“. Jest to kawałek trochę monotonny, poza tym czuć już wtórność w stosunku do reszty płyty.
Czesław Śpiewa to dość ciekawe zjawisko na polskiej scenie muzycznej. Jest bardzo popularny w internecie, ale czy stanie się typową gwiazdą polskiego show-biznesu? Czas pokaże. Szczerze mówiąc jakoś nie chcę mi się wracać do tej płyty. Album mógłby być trochę bardziej różnorodny i dłuższy, bo niecałe 35 minut to naprawdę mało. Jednak za tak niską cenę płyta jest tego warta.
- “Ucieczka z wesołego miasteczka” - 3:27
- “Tyłem do przodka” - 3:24
- “Maszyna do Świerkania” - 3:04
- “Żaba tonie w betonie” - 3:59
- “Wesoły kapelusz” - 3:30
- “Mieszko i Dobrawa jako początek Państwa Polskiego” - 1:26
- “Pożycie małżeńskie” - 3:46
- “Kradzież cukierka” - 3:55
- “Język węża” - 3:39
- “Efekt uboczny trzeźwości” - 4:28
Całość: 34:43
Data wydania: 7 kwiecień, 2008
Okiem Niszczuka:
Nie wiem na czym polega fenomen Czesława. Jedni twierdzą, że to po prostu kwestia świetnej reklamy Mystic, który pierwszy raz wydaje coś takiego. Trudno jednoznacznie stwierdzić. Mnie Czesław zauroczył zanim dowiedziałem się, kto go wydaje (mało prawdopodobne?). Świetny wokal z charakterystycznym akcentem, teksty, podczas których banan sam rysuje się na twarzy. Czyta się to może ze średnim entuzjazmem, ale brzmi o wiele, wiele lepiej.. Ocena 8+/10.
Nie wiem na czym polega fenomen Czesława. Jedni twierdzą, że to po prostu kwestia świetnej reklamy Mystic, który pierwszy raz wydaje coś takiego. Trudno jednoznacznie stwierdzić. Mnie Czesław zauroczył zanim dowiedziałem się, kto go wydaje (mało prawdopodobne?). Świetny wokal z charakterystycznym akcentem, teksty, podczas których banan sam rysuje się na twarzy. Czyta się to może ze średnim entuzjazmem, ale brzmi o wiele, wiele lepiej.. Ocena 8+/10.
Przychylam się bardziej do zdania Niszczuka. Słucham płytki od momentu jej wydania i ani trochę mi się nie znudziła.
Jako ciekawostka się sprawdza. Jednak nie zniósł bym częstego słuchania tej płyty.
Czesław to taka “przyjemna inność” jak dla mnie xd. Coś nowego, ciekawego, a nawet powiedziałbym alternatywnego w polskiej muzyce. A to naprawdę baaardzo wielki plus
LoL, ten czesio to szajs totalny. Nie wiem jakim cudem ludzie tego słuchają - bez urazy ale zwykłe gowno.
Jak połowa Twoich wykonawców - bez urazy XD
Nie po prostu to jest za łatwe do słuchania i w ogóle postawione na sprzedaż.
A dobra muzyka to taka, która sie nie nudzi, watpie aby tego sluchal ktos za miesiac.
lol plajah- według ciebie “trudne do słuchania” = lepsze?
ohh shit O_o juz od dłuższego czasu słyszałem o tym czesławie ale nigdy nie miałem ochoty tego sprawdzać ( z pewnych powodów hehe ) i cóz przeczucie mnie nei miliło. Syfiaste ze aż przykro, zastanawiam sie nad fenomenem tego potworka muzycznego. Zaorać.
Jest to coś świeżego w polskiej fonografii, ale nie popadamy w uwielbienie. Kupiłem tę płytę, bo spodobał mi się jeden utwór i wyszedłem z założenia iż do reszty się przekonam. Nie przekonałem się.
mi także “Efekt uboczny trzeźwości” najmniej przypadł do gustu. jakkolwiek cała płyta jest dobra i przyjemnie się jej słucha… chyba dałabym wyższą ocenę
“Maszyna do Świerkania” jest fajna dzięki prostej melodii i strasznie ciepłym wokalu Mozila. I jest jednocześnie świetnym materiałem na singiel - oryginalna, ale i przebojowa w klasycznym tego słowa znaczeniu.
Jak na razie nie słyszałem za wiele poza singlem, ale spodziewam się, że “Maszyna…” to jedyny przebłysk albumu ;p