
W sieci krążą już dwa kawałki z nowej płyty Opeth, tymczasem na zespół raczy nas nowym teledyskiem do jednego z tych utworów – Porcelain Heart. Osobiście uważam że klip nie jest jakiś szczególny, tak samo utwór. Mimo to z niecierpliwością czekam na nowe wydawnictwo, Watershed.
klip jak klip… średni. utwór też w sumie. boję się nowej płyty.
Boje się, ale jednocześnie doczekać się nie mogę. Ten drugi kawałek niezły jest.
Opeth to jedna z nielicznych kapel progowych, która nie wywołuje u mnie skrętu kiszek. Sam utwór mnie sie podoba. Moze to dlatego ze nie jestem jakimś maniakiem Opeth (:P), ale wrażenie po kawałku całkiem dobre.
ten kawałek jest średni, choc teoretycznie wszystko z nim jest w porządku, to jednak słuchając go człowiek odnosi wrażenie ze juz gdzieś to słyszał. Drugi jest juz ciekawszy, pierwsza połowa jest naprawdę mocna, natomaist z czasem niestety sie rozłazi na wszystkie strony i robi sie pitu pitu. Podobnie jak kolega niszczuk, zaczynam sie obawiać nowej płyty ( nie ze będzie zła, bo opeth kiepskich płyt nei wydaje, tylko ze mało odkrywcza i niespecjalnie porywająca w przeciwieństwie do poprzednich )
a poza tym Porcelain Heart na potrzeby klipu jest paskudnie poskracany momentami, naprawdę wiele traci przez to.
A ja takiej muzyki przestałem słuchać w gimnazjum. Bardzo nie dla mnie – przynajmniej jeżeli chodzi o teledysk. Główne grzechy – podobnie jak chyba całego gatunku – wrażenie, że to już chyba gdzieś kiedyś było, a na miano twórczej reinterpretacji to nie zasługuje. W dwóch słowach – takie se :].
A mi się piosenka podoba xD. Teledysk rzeczywiście średni, ale utwór miły do słuchania =]
“podobnie jak chyba całego gatunku – wrażenie, że to już chyba gdzieś kiedyś było, a na miano twórczej reinterpretacji to nie zasługuje. W dwóch słowach – takie se :].”
ano racja, przytłaczająca większość tworów spod znaku progresiv to mało odkrywczy crap.
Opeth lubie choć już się niestety powielają.
Moja megazwięzła recka nowego albumu: Opeth powinien zmienić nazwę tegoż na Watershit. Poza pierwszym kawałkiem utworu są do chrzanu.
Neon, zmień sobie nick na “Pan Przesada” ;]
owszem przesada, co nie zmienia faktu ze się srogo zawiodłem na tym albumie. Cóz Opeth juz sie pozbędzie łatki zespołu bez słabej płytki bo właśnie taką wydał. Na dobra sprawe dobre znojna jest tylko 3 pierwsze kawałki, a potem juz mamy granie bez pomysłu.